„Na Nowy Rok przybywa dnia na barani skok” mówi ludowe przysłowie. Jednak właściwie od końca października do końca lutego w Polsce dni są bardzo krótkie. Do tego jest zimno, wilgotno i ogólnie nieprzyjemnie. Brr, wiele osób odczuwa przez cały zimowy sezon senność, przygnębienie, niektórzy wręcz pogrążają się w długotrwałym smutku i odrętwieniu.

Wiele osób bardzo źle znosi zimę i autentycznie wpada w przygnębienie. Zjawisko to było opisywane już w XIX w., jednak nawet dziś mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że jest to nie tylko kwestia niskiej temperatury. Zimowe przygnębienie to nie tylko kwestia hibernacji pod wpływem zimna.

W ogromnym stopniu powodem obniżonego nastroju w okresie zimowym jest zmniejszona ekspozycja na światło.

Wiele roślin zmienia swoje zachowanie pod wpływem krótkiego dnia. Na przykład znana nam Gwiazda Betlejemska, czyli poinsecja, kwitnie właśnie wyłącznie jeżeli przez jakiś czas przebywa w ciemności przerywanej krótkimi okresami oświetlenia. Podobnie krótki dzień powoduje, że zwierzęta, które zapadają w sen zimowy, układają się do snu. Podobnie sennie wpływa zmniejszona ilość światła na ludzi.

Dla niektórych oznacza to jednak lekką senność, nie dla każdego z poważnym obniżeniem nastroju na długie miesiące. Wyobraźcie sobie, że o ile nasze, Polskie dni zimowe są krótkie, są kraje, w których zimą dni są jeszcze znacznie krótsze, albo nie ma ich wcale. Tam efekty zimowego przygnębienia bywają znacznie poważniejsze. Tam też na poważnie lekarze i badacze zajęli się „zimową depresją”. Z badań wynikło właśnie to, że przyczyną obniżonego nastroju jest w zimie głównie brak światła i że można mu zapobiegać doświetlając się. Jest to najważniejsza, choć nie jedyna przyczyna. Do zimowego przygnębienia dokłada się oczywiście zimno, ale też wysoka wilgotność powietrza i niskie ciśnienie.

Jak się jednak doświetlać, jeżeli nie mamy możliwości wyjechać zimą w ciepłe kraje lub skorzystaniem z kosztownej i słabo dostępnej fototerapii?

Podpowiadamy kilka prostych sposobów:
1. Korzystaj z chwil słońca. Gdy jest ładny dzień, nie siedź w domu! Wyjdź na spacer, na tak długo, jak tylko możesz.
2. Pozwól sobie na większą senność, potraktuj siebie z większą wyrozumiałościa.
3. Wykorzystaj ten czas na intensywniejszą pracę nad sobą. Jeżeli zapadasz na zimowe przygnębienie, być może jest to wyraz skłonności do obniżonego nastroju, które mają inne źródła. Jeżeli teraz zajmiesz się konstruktywnym rozwiązywaniem swoich problemów, być może w przyszłym roku w ogóle Cię zimowa depresja nie dosięgnie.

Mimo, że w ostatnich latach sporo mówiło się o zimowym przygnębieniu, nie jest prawdą, jakoby dokuczało ono każdemu. Szacuje się, że zima ma negatywny wpływ na 2-10% ludności, nie więcej. Dlatego jeżeli myślisz, że dopadła Cię zimowa depresja, zastanów się dokładnie, czy przypadkiem nie warto lepiej zadbać o siebie, zastanowić się nad aktualnym trybem życia, nad obciążeniami z przeszłości i innymi czynnikami, które mogą mieć wpływ na rozwój depresji w ogóle. O ile bowiem depresja zimowa mija sama pod wpływem wiosennego słońca, nieleczona depresja spowodowana innymi czynnikami może się rozwijać dalej niezależnie od pogody.

Jeżeli masz wątpliwości, jak to jest w Twoim przypadku, skorzystaj z konsultacji w ramach Małopolskiego Programu Profilaktyki Depresji, a zaczniesz jej zapobiegać, zanim się rozwinie.

Justyna Jannasz