Czy „negatywne” emocje tak naprawdę są negatywne?

34_StopRaingBadania naukowe wskazują na to, że osoby chorujące na depresję mają większą trudność w rozróżnianiu przyczyn przeżywanych przez siebie negatywnych emocji i stanów takich jak smutek, złość, lęk, czy frustracja. Zdolność do określenia przyczyn emocji, czyli sytuacji, czy myśli, które je wywołały ma duże znaczenie dla rozwiązania problemu. „Trudno jest poprawić swoje życie, jeżeli nie wie się, z jakiego powodu jest się smutnym czy złym” mówi dr Emre Demiralp, psycholog z Uniwersytetu Michigan. W przeprowadzonych przez jego zespół badaniach wykazano, że trudność w określeniu przyczyn emocji może prowadzić do unikania myślenia o nich, a to z kolei powoduje problem w rozwiązaniu sytuacji, która do nich doprowadziła, przy czym wzorzec ten jest silniejszy u osób, które cierpią z powodu depresji. W połączeniu ze spiralą negatywnego myślenia, o której pisaliśmy wcześniej prowadzi to do utrzymywania się negatywnych stanów dłużej.

Nasilony stan przygnębienia jest poprzedzony wieloma, czasem nawet drobnymi sytuacjami, na które reagujemy emocjonalnie. Nierozwiązane problemy, odsuwane tzw. „negatywne emocje” i myśli, które się z nimi wiążą wpływają na to jak spostrzegamy siebie i możliwości swojego działania. Czy jednak „negatywne emocje” są tak naprawdę „negatywne” i co to tak właściwie znaczy?

Kilka mitów o stresie związanym z pracą

workplace stressStres związany z pracą uważany jest za jeden z czynników ryzyka występowania problemów i zaburzeń emocjonalnych, w tym zaburzeń nerwicowych i depresyjnych. Jego współczesne powszechne występowanie sprawia, że określany jest często obecnie jako „globalna epidemia”. Według badań trzech z czterech amerykańskich pracowników określa swoją pracę jako stresującą.

Jak pisaliśmy wcześniej, stres towarzyszy nam w codziennym życiu, szczególnie w momentach zmian i stanowi naturalną odpowiedź organizmu, dzięki której możliwa jest mobilizacja i reakcja na wywołujący go problem. Gdy jednak przechodzi w przewleką postać, jego działanie wpływa negatywnie na ciało i emocje. Współczesne obciążenie pracą, często niepewna sytuacja zawodowa i szybkie tempo przemian gospodarczych sprawiają, że stres związany z pracą staje się jednym z ważniejszych problemów wywołujących problemy zdrowotne. Wśród źródeł wywołujących go wymienia się między innymi sprzeczne oczekiwania w miejscu pracy, brak czasu na wypoczynek, niepewność co do zatrudnienia, sytuacje dyskryminowania czy mobbingu.

Jednocześnie specjaliści zajmujący się stresem w pracy podkreślają znaczenie własnego nastawienia w radzeniu sobie z nim. Jest to bardzo ważny aspekt, sam stres wywołuje w nas doświadczenie stania przed czymś, co jest poza naszym wpływem, poczucie, że zmiana zależy również od nas, oddaje nam częściowo kontrolę nad sytuacją.

Ile radości daje światło?

„Na Nowy Rok przybywa dnia na barani skok” mówi ludowe przysłowie. Jednak właściwie od końca października do końca lutego w Polsce dni są bardzo krótkie. Do tego jest zimno, wilgotno i ogólnie nieprzyjemnie. Brr, wiele osób odczuwa przez cały zimowy sezon senność, przygnębienie, niektórzy wręcz pogrążają się w długotrwałym smutku i odrętwieniu.

Stres a nasz nastrój

Stres jest naturalną odpowiedzią organizmu na trudne sytuacje. Każdy z nas go czasem odczuwa, składa się on na to, jak radzimy sobie z wyzwaniami codziennego życia. Nasze serce bije szybciej, ciało jest zmobilizowane do działania. Przy naturalnym poziomie mobilizacji stres sprawia, że działamy bardziej efektywnie i sprawnie. Uważa się nawet, że przy zbyt niskim poziomie stresu nie wykorzystujemy wszystkich naszych możliwości. Naturalny stres ustaje, gdy przestają działać czynniki, które go wywołały.

Gdy jednak stres utrzymuje się, bądź gdy istnieje kilka jednocześnie działających czynników, dochodzi do przeciążenia organizmu. Jego skutki doświadczamy w tym, jak czujemy się fizycznie, wpływa na efektywność i sprawność naszego działania, zmienia nasz nastrój. Przewlekły stres wynika najczęściej z tego, że próbujemy radzić sobie z większą ilością rzeczy niż tak na prawdę jesteśmy w stanie udźwignąć. Sygnały przeciążenia to na przykład utrzymujące się poczucie zmęczenia, wyczerpania, poirytowania, niepokoju, bóle głowy czy napięcia mięśniowe pleców i szyi. W przewlekłych sytuacjach stres przestaje być wyraźnie odczuwany na poziomie emocjonalnym a oznaki jego występowania, jak w powyższych przykładach, zaczyna nieść nasze ciało.

O negatywnych ocenach i wysokich wymaganiach

Nowy Rok tradycyjnie jest czasem postanowień. Często jednak stawiamy je sobie nie zastanawiając się nad tym, co właściwie w ubiegłym roku powstrzymało nas od ich zrealizowania. Z okazji Nowego Roku zapraszamy naszych czytelników do przyjrzenia się temu, co często w ukryty sposób bojkotuje nasze najlepsze postanowienia: wysokim wymaganiom do siebie i towarzyszącym im ocenom.

Cele, które przed sobą stawiamy, mogą sprawić, że będziemy coraz lepsi w tym co robimy. Gdy jednak przybierają formę negatywnego systemu ocen, czy zalewają nas wewnętrznym komentarzami dowodzącymi, że to co robimy do niczego się nie nadaje, mogą hamować naszą aktywność i powstrzymywać nas przed realizowaniem zadań, które mogłyby przynieść nam satysfakcję. Co więcej, badania wskazują, że wysoki system wymagań i perfekcjonizm mogą pełnić funkcję czynników ryzyka depresji. Jak zachować kontrolę nad swoimi oceniającymi myślami? Czy możliwa jest zamiana wysokich wymagań do siebie na swój atut, i zatrzymanie ich negatywnego wpływu?

O sile psychicznej i słabości

Gdy myślę o tym, jakie tematy najczęściej pojawiają się u osób zgłaszających się po pomoc, gdy obserwują u siebie nasilające się przygnębienie, albo objawy depresji od razu przychodzi mi do głowy „słabość” i „siła”. Choć wiele się zmieniło na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat jeżeli chodzi o świadomość tego, że szukanie porady, albo terapeutycznej pomocy gdy czujemy się gorzej jest sposobem na wyjście z trudnej sytuacji, nadal często osoby przychodzące na pierwsze spotkania wahają się, czy zgłoszenie się po pomoc nie jest oznaką ich słabości.

Jest to szczególnie widoczne u osób mających objawy depresji. Perfekcjonizm, samokrytycyzm i wysokie wymagania do siebie należą do czynników ryzyka zachorowania na depresję (będziemy o tym szerzej pisać już niedługo na naszym blogu). Dodatkowo utrata zdolności do efektywnego działania, czy pomagania innym same w sobie często jest przeżywane jako oznaka słabości. Można czasem usłyszeć: „Byłam w stanie posprzątać cały dom, umyć wszystkie okna co drugi tydzień, a teraz nie jestem w stanie nic zrobić”, „Nie mogę okazać, że gorzej się czuję, wszyscy zobaczą, że sobie nie radzę i pomyślą, że jestem słaby”, „Jestem do niczego, nie potrafię nawet przeczytać paru stron książki”. Osoby, które zawsze wszystkim chętnie pomagały, często czują się zawstydzone tym, że miałyby prosić o pomoc, co więcej wydaje im się, że bez ich aktywności otoczenie może nie poradzić sobie z codziennymi sprawami, dlatego zmuszają się do wysiłku, chociaż ciało i psychika mówią wyraźnie: „Nie mogę więcej”. To właśnie aktywność, odpowiedzialność za innych, samowystarczalność, wytrzymałość na stres i zmniejszanie godzin wypoczynku często identyfikowane są w obecnej kulturze jako „siła psychiczna”. Dodatkowo są to często cechy, które są wzmacniane i wymagane w miejscu pracy.

Jak sobie radzić z depresyjnymi myślami?

Gdy myślimy o depresji, skojarzenia, które przychodzą nam do głowy najczęściej dotyczą emocji. Depresja kojarzy się ze smutkiem, przygnębieniem,  wycofaniem, zagubieniem, brakiem nadziei. Nie dotyka ona jednak tylko emocji, mocny wpływ wywiera również na myślenie. Można zaobserwować, że depresyjny nastrój współwystępuje z pewnymi charakterystycznymi cechami myślenia. Zjawisko to jest przedmiotem badań psychologii poznawczej, która powstała w latach 60 ubiegłego wieku.

Tak zwane „negatywne automatyczne myśli” (czyli myśli spontanicznie pojawiające się w stanie depresyjnym, trudne do odpędzenia, czy zatrzymania) często wyrażają swoje wizje świata ze 100% pewnością. Zaobserwowano, że mają tendencje do koncentrowania się wokół trzech głównych obszarów (tzw. triada depresyjna):

Smutek codzienny i smutek depresyjny

Choć o depresji myślimy najczęściej jako o stanie skrajnie nasilonego smutku, tak naprawdę istnieje duża różnica pomiędzy kliczniczną depresją a codziennym smutkiem. Smutek jest częścią ludzkiego życia, stanowi znany nam z codziennego życia naturalny sposób radzenia sobie z bolesnymi okolicznościami. Depresja natomiast jest zaburzeniem nastroju, w którym nasilony smutek jest jednym z objawów.
Prowadząc terapię czasem spotykam się z pytaniami: „Czy jak jestem smutna kilka dni, to już znaczy, że mam depresję?” „Jeżeli często jestem smutny, a nie wiem o co mi chodzi, czy to znaczy, że mogę zachorować na depresję?”. Na czym więc polega różnica pomiędzy smutkiem depresyjnym i smutkiem codziennym, który jest naturalną reakcją na przeżywane kłopoty?

'